Kryzys? Eee tam, bez paniki…
Kryzys pojawia się co jakiś czas i nic na to nie poradzimy, jest naturalną częścią ekonomii. Można jednak dobrze się do niego przygotować, aby nie wpadać w niepotrzebną panikę gdy zaczynają o nim trąbić we wszystkich mediach.
Kryzys kusi nas tym, żeby redukować budżet przeznaczony na promocję i marketing (to idzie na pierwszy odstrzał). Mimo, że początkowo wydaje się to być całkiem dobrym, a czasem jedynym możliwym posunięciem, może jednak wyrządzić ogromne szkody. Powinno się optymalizować koszty , ale nie obcinać je w dziedzinie, która może przynieść podczas kryzysu więcej klientów, lub chociażby utrzymać nasze zyski na poziomie sprzed kryzysu.
Z uwagi na markę IP Tourism należącą do naszej agencji i zajmującą się serwisami turystycznymi, postanowiliśmy sprawdzić co specjaliści polecają jako sposób do walki z kryzysem dla branży hotelarskiej. Okazuje się, że najczęściej wspominany był marketing internetowy. Dlatego też piszemy o tym dalej, bo to przecież nasza ukochana działka:)
Dlaczego “marketing internetowy”?:
- ponad 40% Polaków szuka np: ofert turystycznych (bilety, hotele, biura podróży) w Internecie. Wniosek prosty: oferta hotelu wypromowanego w internecie trafi do prawie połowy Polaków planujących wakacje.
- pozycjonowanie stron www i linki sponsorowane w wyszukiwarkach są często KILKASET PROCENT TAŃSZE od reklam w innych mediach (jeśli jest kryzys to wybieraj tańszą formę reklamy, ale skuteczną - czyli właśnie marketing internetowy).
- możemy zwiększać siłę kampanii przed danym sezonem, świętami jak np: wakacje, walentynki, majówka. W czasach kryzysu nie każdy hotel czy firmę stać na całoroczną reklamę. Reklama w internecie umożliwia zwiększanie jej siły przed okresem najbardziej korzystnym dla nas, co pozwala łatwiej rozplanować budżet na marketing.
- reklama w popularnych serwisach tematycznych nie wymaga dużego nakładu czasowego a trafia do wielu osób zainteresowanych konkretnym tematem jak np: serwis Konferencje.com (reklamujący obiekty konferencyjne) odnotowuje obecnie 30 000-40 000 unikalnych odwiedzin miesięcznie. Wystarczy banner firmy czy danego obiektu, krótka prezentacja firmy i reklama w serwisie gotowa!
Na kryzys podane były również inne sposoby jak np: zoptymalizowanie oferty , czyli dostosowanie jej do aktualnych potrzeb Klientów, poprawa strony internetowej, dobra reakcja na wahania kursów walut.
Duża część tych rad jednak zahacza o dziedzinę Internetu. I nie dotyczy to tylko branży turystycznej ale każdej innej. Wniosek tak naprawdę jest bardzo prosty, bez żadnej ściemy: REKLAMA W INTERNECIE TRAFIA DO WIELU POTENCJALNYCH KLIENTÓW I JEST STOSUNKOWO TANIA, co w czasach kryzysu będzie się liczyło najbardziej!
Wiele firm właśnie tam upatruje ostatniej deski ratunku. Internet stwarza wiele możliwości nawet podczas kryzysu. Wykorzystajmy to, a na pewno nie odczujemy tak tych “suchych miesięcy” jak straszą nas co chwila w wieczornych wiadomościach.