4h to za mało na stworzenie strony … która zbuduje a nie zrujnuje Twoją reputację

Słowem wstępu

Od kilku lat na grupach dyskusyjnych i w innych miejscach, gdzie gromadzą się twórcy stron www od czasu do czasu powstaje duża i emocjonalna dyskusja pod tytułem: „Ile brać za zrobienie strony”.

W dyskusjach tego typu ścierają się dwa fronty. Jeden front to niezależni, często początkujący projektanci, którzy zrobią nawet rozbudowane strony za kilkaset złotych… zwykle na nielegalnym oprogramowaniu. Najczęściej owe rzemiosło to dla nich dodatkowe zajęcie, hobby, na którym można łatwo dorobić kilka złotych do pensji czy kieszonkowego. Drugi front to niezależni projektanci (freelancerzy) ze sporym doświadczeniem oraz cała reszta, która strony www tworzy legalnie ponosząc przy tym wszelkie koszty prowadzenia działalności gospodarczej.

Ci drudzy oskarżają tych pierwszych o psucie rynku. Prawda jest jednak taka, że to niewiedza firm, które płacą drobne pieniądze za tworzenie stron www psuje rynek.

Firmy często „chcą wejść w Internet” i to jest początek i koniec ich pojęcia o istnieniu w tym medium. Chcą być. Po prostu. Byle szybko, byle tanio. Nikt im nie powiedział, że bycie w Internecie i czerpanie z Internetu korzyści to nie jedno i to samo. Nikt im nie powiedział, że być w Internecie to nie tylko adres email
i adres firmowej strony.

Dopiero posiadanie systemu, jakim jest serwis www i systemy komunikacji z
klientami zmienia postać rzeczy. Jako rezultat tak ograniczonego pojęcia roli Internetu powstają twory, które
nigdy i pod żadnym pozorem nie powinny reprezentować żadnej firmy. Twory te tworzą domorośli twórcy stron www (webdesignerzy), którzy znają się na HTML, czasami mają nawet zmysł artystyczny, ale nie mają pojęcia o tym, co odróżnia adres od siedziby, do której klient może przyjść, co odróżnia byle jaką stronę od
systemu, który ma szansę przynieść korzyści firmie.

Nazbyt często firmy, które mogły z Internetu wynieść dużo, tracą całkowicie lub w dużej mierze zaufanie do tego fantastycznego medium. Nazbyt często firmy płacą za zniszczenie swoje reputacji online. Fatalnie wykonana strona jest nie tylko nieskuteczna, ona jest niebezpieczna dla reputacji firmy, którą
promuje.
Świadomi tych faktów postanowiliśmy opublikować ten krótki raport by Twoja firma nigdy nie zapłaciła za psucie własnej reputacji.

Owocnych przemyśleń,
Marcin Ryżycki i Piotr Majewski

4h to za mało…

Braliśmy udział w jednej z takich dyskusji, która zaczęła się od pytania ile brać za zrobienie strony. Przedstawiciel frontu osób, które potrafią zrobić stronę za 400 złotych umotywował swoje ceny faktem, że to nie jest to mało jak na 4 godziny pracy.

Mamy zdanie zdecydowanie odmienne.
Mówią: „400 zł za prostą stronkę reklamową? Cóż to jest… 4h roboty?”
Ano 4h to za mało na stworzenie nawet ogólnego konceptu owej strony.
4h to za mało by wyczuć branżę.

4h to za mało na zdobycie wiedzy, która może się okazać niezbędna do dobrej i właściwej realizacji danego projektu.

4h to za mało na dyskusję z klientem, by otrzymać od niego informacje, jaki jest cel owej strony i co chce przez nią osiągnąć.

4h to za mało na przeniesienie tego celu w realia serwisu www.

4h to za mało na wyobrażenie sobie użytkowników, którzy będą wędrować po stworzonej stronie, ich zachowań i potrzeb.

4h to za mało na zaprojektowanie dobrej, przemyślanej nawigacji. Nawet dla osoby dobrze znającej tajniki Web Usability (w wolnym tłumaczeniu: wygoda i intuicyjność obsługi stron www).

4h to często za mało na dylemat, czy logo firmy umieścić tutaj czy może 30 pikseli niżej.

4h to za mało na stworzenie interesującej pierwszej strony, która zachęci przechodzącego internautę dowejścia, przejrzenia, zgłębienia oferty.

4h to za mało nawet na przeszukanie oferty zdjęć agencji fotograficznych i wybranie tych najlepiej pasujących do projektu.

4h to za mało na dobór odpowiednich kolorów dla czcionki, tła, wielkości, wyglądu linków, nagłówków i innych tekstów.

4h to za mało, by chociaż pobieżnie zapoznać się z ofertą, o której robimy stronę, by pomyśleć, jak ciekawie zareklamować produkt klienta, który nam zaufał i dał zlecenie.

4h to za mało na wymyślenie nagłówka dla strony i oferty.oraz zastanowić się, jak uniknąć błędów, które oni popełnili.

4h to za mało na wdrożenie dobrych statystyk na podstronach owej prostej stronki reklamowej czy umieszczenie oprogramowania umożliwiającego śledzenie (tzw. tracking) oglądających stronę.

4h to za mało na podsumowanie projektu, gruntowne przejrzenie go i wprowadzenie ewentualnych poprawek.

4h to za mało na zrobienie tego potem jeszcze raz wspólnie z klientem.
Że nie wspomnimy o tym, że 4h to za mało na pozycjonowanie stworzonej strony w wyszukiwarkach. Strona nie wypromowana jest nic nie warta.

4h to za mało na dużo innych rzeczy, o których tutaj nie wspomnimy bo… 4h to za mało, by je wszystkie wypisać.

4h to natomiast wystarczająco dużo by stworzyć koszmarek, jakich pełno w naszej sieci, koszmarek który u odwiedzających internautów zamiast zapraszać, zachęcać, przysparzać Tobie klientów – wywołuje u nich odruch naciskania kombinacji klawiszy ALT+F4 („zamknij okno”)
Pomyśl, tylko 4h wystarczy by stworzyć początek końca Twojej reputacji w internecie. Jaki sens jeszcze za to płacić?

Jesteśmy dalecy od sugerowania, że musisz płacić dużo. Jesteśmy dalecy od sugerowania, że musisz zatrudniać agencję interaktywną. Jeśli Cię nie stać, ale masz trochę czasu i cierpliwości na pewno znajdziesz dobrych, zdolnych i profesjonalnych webdesignerów, którzy stworzą Ci stronę niedrogo. (tak lepiej? ;)
Sugerujemy jednak byś potraktował medium o potencjale równym gazetom,
telewizji i radiu na równi z tymi mediami. Bo takim medium jest Internet. To nie
miejsce, gdzie można wejść w zabłoconych kaloszach i zrobić furorę. Internet
jest bardziej wymagający niż Ci się wydaje.

4h to za mało na stworzenie strony – Marcin Ryżycki i Piotr Majewski
KM NET info@km.net.pl / www.km.net.pl
Majewski Business Consulting biuro@cneb.pl / www.cneb.pl

krótki komentarz od Blue Vision:
powyższy tekst (z którym się w 100 zgadzamy) został napisany w 2004 r. Od tego czasu zdecydowanie wzrosła znajomość potrzeb firm co do e-marketingu. Zaryzykujemy stwierdzenie, że zmieniła się diametralnie. Od stwierdzeń „nie będę płacił amerykanom” (autentyczna wypowiedź hotelarza z Helu w 2000r.) do pytań „czy gwarantujecie 50% moich haseł w TOP 5 w Google” (autentyczna wypowiedź tego samego człowieka 6 lat później). To o czymś świadczy…

You can leave a response, or trackback from your own site.

4 Responses to “4h to za mało na stworzenie strony … która zbuduje a nie zrujnuje Twoją reputację”

  1. ktoś pisze:

    4 h to czas na stworzenie wstępnej koncepcji loga jeśli firma takowego nie ma:) a nie na stworzenie strony. Ale na pewno znajdą się takie firmy, które chętnie zrobią stronę w 4 h za 300 zł netto i wypozycjonują ją za 10 zł (oferta z Allegro) :) . Powodzenia !

  2. Michal Janowski pisze:

    Do „Ktosia”:

    4h na stworzenie loga… co za bzdura. Zgadzam sie z komentarzem BV, ze podejscie firm do internetu zmienilo sie na lepsze. Jesli chodzi o grafike, identyfikacje wizualna – niestety nie, czego dowodem jest wypowiedz o „logo w 4 godziny”. Powiem wiecej, jest tragicznie. Glownym problemem jest totalny brak zaufania do projektantow. Internet dla wielu jest czarna magia jesli chodzi o sprawy techniczne, natomiast na kolorach, czcionkach, layoucie itp. „znaja sie” wszyscy. I projektant staje sie jedynie narzedziem w rekach takiego „eksperta”, efektem czego sa koszmarne loga, foldery, takze strony www. Inni zas w ogole nie przywiazuja wagi do tych spraw.
    Czy jest to jakas wielka tragedia? Niew wiem, ale wystarczyc pojechac do innego kraju, gdzie ludzie owszem, przywiazuja wage do spraw estetycznych, no i niestety widac wtedy, ze w Polsce wszechobecne jest TOTALNE DZIADOSTWO. Litery z folii samoprzylepnej, kostka bauma, radosna tworczosc w Corelu, dlugo moglbym wymieniac. Tak jest, a wcale tak nie musi byc.

    Czlowieku, zrob sobie w 4 sekundy ludzika z kresek, tez bedziesz mial „logo”.

    Dziekuje za uwage

  3. wjx pisze:

    kilka dni temu Prezes dość dużej (jak dla mnie – Blue Vision) firmy powiedział „to zaprojektujecie nam odświeżone logo…”

    Poczułem się całkiem fajnie, gdy powiedziałem: „przykro mi, ale NIE”

    W tych kilku ułamkach sekundy zdałem sobie sprawę, że nie zrobimy im redesignu logo, ponieważ my nie jesteśmy od tego, bo się na tym nie znamy. Owszem, pracuje u nas kilku grafików, którzy pewnie podjęliby się tego zadania. Ale doszedłem do szybkiego wniosku, że (niby tylko poprawa logo) to nie wiemy o tej cholernie ważnej dziedzinie dostatecznie dużo. Nawet drobna przeróbka logotypu to wielka ogromna wiedza, doświadczenie i odpowiedzialność. I podejrzewam, że pomimo doskonałej wiedzy nie można tego zrobić nawet w 40h – naprawdę. Cóż może przesadzam, ale staję się mam nadzieję i prowadzę moją firmę w kierunku profesjonalizmu… hehe

    I wiesz co „pixelninja”, poleciłem Ciebie…

    Wiem, że się znasz na logach, więc wracaj z tej Azji i się zdzwaniamy. Daję Ci dobrego klienta… :)

  4. marta pisze:

    „Sugerujemy jednak byś potraktował medium o potencjale równym gazetom,
    telewizji i radiu na równi z tymi mediami. Bo takim medium jest Internet. ”

    Moim zdaniem Internet ma w tym momencie zdecydowanie większy potencjał niż gazety. I jeśli ktoś nie wyobraża sobie dać w gazecie badziewnej reklamy, to tym bardziej nie powinien wyobrażać sobie stworzenia badziewnej strony www.

Leave a Reply